niedziela, 29 marca 2015

Droga

Jedna lekka rana
pragnąca zwrócić na siebie wszechświat
biegnąca wśród dróg niezbadanych
kresną doliną dróg czarnych
nabrzmiałych od krzyku
zaniosła od szlaków
czaszych chrzęstów
pstryk
i znów jesteś tu
nie oswobodzisz się od
łańcuchów brudnym
ciężkich jak hektolitry gorzkich łez
za szklaną pokorą
niczym lustrem
chroniąc się przed świtem
nadchodzącym
by zbawić nienaturalną pełną słów
nieznaczących rzeczywistość
konając wśród mokrych skał
czarną przestrzeń
zardzewiałą przestrzeń
za którą biegną myśli
rozdrapane
ropiejące bożą pokorą
krzepnącą niemyślącym rozumem

środa, 25 marca 2015

Dotyk

Skryta duma w ramionach niecielesnych
owinięta welonem eterycznym
nieskażona
czysta
bezsprzecznie urodzona
by światłem rozświetlić aorty
ciemne od wyśnionych zdarzeń
nieistniejących
zaskakująco dobrze smakująca
czeluść i odmęt
upragniona wczoraj
 by istnieć na nieznanych wodach
fantazji które ukryte były
w snach

sobota, 21 marca 2015

Cisza oszyta tchnieniem

Przywitał się z mrokiem
zamknął oczy
zaprzyjaźnił się z amokiem.
Słyszał głosy różne i rozmaite
jeden mówił, że kochają
inny, że gardzą.
Z każdą chwilą nienośny
kurz okrywał twarz.
Zapomniał jak wyglądał.
W końcu to olał.
Umarł na klamce
przypomniał sobie o matce
jak z jego ust wytoczyła zębów kilka,
by za chwilę nie istnieć
z mostów przed ojcem
na tory zeskoczyła.
Przypomniał sobie radość,
chwilę, w której sekunda trwa dziesiątki lat
Czy żył, czy nie.
Istnieli tylko przyjaciele w jego głowie. 

wtorek, 10 marca 2015

Wiosna

Kolorowa jaskółka popłynęła na niebie
zabrała zimie mrozy
wiosnę obudziła
Zieleniejące powietrze
utkało niewinność
wiosenne przesilenia.
Dziwaczna czystość zaklęła głośno
gdy zobaczyła co zostawiła jej chłodna siostra
Masa tłuszczyku,
oponka wyrosła na brzuszku.
Właściciele swoich czteronożnych przyjaciół
pochowali pod puchem toaletowe sprawy.
Załamane towarzystwo
dziś śmiechem szczerym
witają Panią.
Tą kolorową w sukni przewiewnej,
która swym blaskiem ogrzewa zmęczone szare twarze.


We wiosennym słońcu

Kukułka nas okukała
wiosnę przyniosła
gorzką.
Szkarłatem okrytą
z przedramion strumienie płyną
Urzekająco ciepło w pierwszym słońcu.
Pod namową siebie
tego drugiego wewnętrznego brata bliźniaka
Wyszedł na przywitanie Boga,
Spotkał demona w czystej skórze
szyderczym uśmiechem
zajrzał w głąb duszy.
To tu zabrakło chwil krótkich.
To tu zabrakło czułego oddechu na szyi.
To tu brakło otulonego kocem kołatającego
serca. 
W czerń ubrany
z żargonem marszów pogrzebnych wyciągnął rękę
przywitał się dumnym gestem
wypalając sumienia  tych
którzy na górze leżą krwią swą oblaną.
Z lekka za dużą ilością...

wtorek, 3 marca 2015

   Wiele myśli w mej głowie często są nienazwane. Coś bym chciał powiedzieć, ale nie umiem. Widać to w wierszach - czasem.  Są urwane, poszatkowane, czasem ciężko odnaleźć sens.  Ale w tym tkwi jeden mały sekret, klucz który otwiera drzwi. Dokładnie te uczucie, niemożności.
    Rozwijamy się, toniemy, umieramy, kochamy, zaprzyjaźniamy się. Niemożliwe staje się możliwe, a to co możliwe wydaje się uciekać nam z rąk.  Gonimy się z czasem o to by być godnym życia, które byśmy chcieli przeżyć.
   Raz on nas wyprzedza - nazwijmy to lenistwem. Gdy zbiorczo nasze zachowania nie idą w zgodzie z naszymi spostrzeżeniami, celami, marzeniami. A on przemija bezpowrotnie, nie odwracając się do nas z uśmiechem na twarzy, nie czeka na nas z otwartymi ramionami.
  Innym razem to my wychodzimy mu na przeciw. - dążymy do czegoś. Wtedy nasza perspektywa jest szersza, plany bardziej wyraziste, a kadr zaskakująco dobry.  Palety zachowań, jakimi się posługujemy w całej swej skomplikowanej zawartości, zależą jedynie od naszej interpretacji.
  Blaise Pascal w swych słowach zawarł naturę, która dotyka tylko i wyłącznie interpretacji: Człowiek jest mieszaniną pychy i nikczemności, wielkości i nędzy; pragnie cnoty, a służy grzechowi; pragnie trwałego szczęścia, a goni za chwilowymi rozkoszami; pan ziemi i nędzny robak.  Brzmi bardzo źle, gorszy, wzbudza nieodpartą chęć oburzenia. Żyjemy szybko, przyjaźnimy się wśród zagadek. Ja przyjaźnię się wśród zagadek. Obawy tykają ciało, rozum, smak dobra jest gorzki, gdy ma krótki termin spożycia. Noga się powija, a upadek. Upadek jest widoczny bardziej niż radość.