dla pięknych słów, pięknych słów
ludzi pełnych strachów.
Uciekając przed rzeczywistością
lgną do kłamstwa, kłamstwa pięknego.
Słów pełne usta.
Napchane niczym chomicze poliki.
Brnij,
Sięgaj,
I tak nic nie znaczysz.
Pal wszystko wokół.
Kłam.
Ktokolwiek Ci powie, że robisz źle, powiedz sobie ile z tego.
Jesteś kowalem życia, blasku światła przepadniętego myślą
piachu w którym legniesz.
Mów szczerze, z miłością i oddaniem,
powiedz czyż nie lepiej?
Raczej nie.
Karty jawnie rozdajesz, wszyscy wiedzą jak Cię oszukać.
Szczurze nory rozpadają się pod naporem
naporem brudu kolejnych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz